piątek, 22 maja 2009

Decyzja o oswajaniu niesie ze sobą ryzyko łez

jak w tytule.
Tydzień temu przybyła do nas wymiana z Ukrainy. Wszyscy zakolegowali się, fajnie. było tak: (wycinek z fbl)


...świetnie spędzone te 3 dni, aqua park, manu z magdowym 'no, we doesn't' z inteligentym Olehem(Olechem?) początkowo drętwa kolacja z Romanem, Dexterem i jego bratem, później z Rostkiem, polonez i dyskoteka :)dzisiaj ich świetna sztuka walki, wszyscy zachwyceni, jedynie angelika przestraszona, że poleci na nia maczuga Olecha(Oleha) czy mieczyk Dimy :) ...

Bawiłam się świetnie.a teraz co? nie pozostaje nic innego jak wspominać wszystkich bo zdjęć żadnych nie mam, scrapować nie będę. szkoda, że 'oswojenie' musi przynieść smutek.
jedna optymistyczna myśl na dziś: jeszcze tylko pół roku i pojadę na wymianę, na Ukrainę. spotkamy znowu przystojnego Romana, Vołodimira czy Dime, przeprowadzimy rozmowę w łamanej angielszczyźnie z wielkogłowym i świetnym tancerzem Olechem, czy pogramy w Twistera z Andrijem i jego bratem :) bedziemy uczyć się z Magdą ukraińskiego i tej budlaski jak żaba ;p

za 28 dni kończę pierwszą klasę gimnazjum. Zleciało nie wiadomo kiedy :)

mogę się domyślać, że nic z tego nie rozumiecie ale musiałam sobie ulzyć. ;]
dobranoc :)

1 komentarz:

Brises pisze...

Kalinko, bardzo dziękuję za calineczki - są śliczne:)